Godzina publikacji mojej recenzji zapewne na to nie wskazuje, ale w chwili, gdy pisze te słowa jest już dobrze po północy, a ja siedzę w szlafroczku równie czerwonym, jak wypieki na mej twarzy. Proszę, więc o wybaczenie za wszelkiego rodzaju dziwne konstrukcje myślowe. Dziwniejsze niż zazwyczaj… „Trauma”, bowiem nie da mi spokoju dopóki nie przeleję [...]